wtorek, 21 października 2014

Dzien wolny


Znacie to uczucie, kiedy idziecie spać ze świadomością, że drugiego dnia będzie się dużo działo, bo macie mnóstwo planów... 
Ja też je świetnie znam! Ale dzisiaj NIESTETY nic z moich planów nie wyszło...
Rano nie wstałam na kurs szycia. Przyczyna prosta - w nocy padł mi telefon, więc budzik rano nie zadzwonił. Obudziłam się dokładnie 3 minuty po autobusie, do którego miałam wsiąść. Mówi się trudno! 
Zadzwoniłam do Sylwii, że na szyciu mnie nie będzie, ale mogę robić to samo, co ona tam, u siebie w domu. Postanowiła jednak również nie jechać, więc... zabrałam się za czytanie. Mam pod tym względem gigantyczne zaległości i ten spontaniczny dzień wolnego był mi bardzo na rękę. Tym bardziej, że po integracji mojej uczelnianej grupy z dnia poprzedniego byłam wciąż zmęczona.
Na popołudnie umówiłam się z koleżanką, a w autobusie dostałam telefon... z zaproszeniem na rozmowę o pracę. Cieszę się i nie-cieszę... boję się, że praca będzie kolidowała z moimi studiami, a po tej integracji nie chcę przechodzić na tryb indywidualny. Jestem ciekawa tych ludzi, od wczoraj nie mogę doczekać się jutra - pierwszy poweekendowy dzień na uczelni.
Człowiek potrafi być fascynujący na tyle różnych sposobów! To niesamowite jak bardzo odmienni i podobni jesteśmy! Że w jednych pociąga nas charakter, w innych zainteresowania, ktoś inny ma nieprzeciętne poglądy, a czasem wystarczy, że interesująco mówi lub po prostu jest zainteresowany nami! Mi osobiście potrzebny jest tylko czyjś ładny, dźwięczny głos lub bogata mimika twarzy. Tyle mi trzeba, żeby chcieć czyjegoś towarzystwa, albo przynajmniej spotkania co jakiś czas. Czasem myślę, że ludzie się mnie boją, bo czują się dziwnie, kiedy nie mogę oderwać od nich wzroku, kiedy wpatruję się w nich bezmyślnie, bo... po prostu lubię! Przykro mi, ale nie będę odmawiać sobie tej drobnej przyjemności tylko dlatego, że kogoś krępuję :D Lubię kontrowersje :D
Niemniej uwielbiam ludzi. I lubię, kiedy ludzie mnie uwielbiają. To takie ważne czuć więź z drugim człowiekiem i mieć poczucie, że kogoś ciekawi przebieg naszego dnia, plany i marzenia.
Myślę o moich znajomych i widzę same poczciwe mordki. Twarz znowu jak słońce i czuję, że dostałam skrzydeł, więc nie pozostaje mi nic innego, jak spakować się i liczyć, że noc szybko zleci! :D


Jesienna pamiątka z moich wieloletnim rudym ulubieńcem....

3 komentarze:

  1. jaka świetna koszula i naszyjnik:)


    pozdrawiam
    velvetbambi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. ja tak miałam ostatnio i się okazało że po nocce w pracy spałam aż do 18 i nici z planów ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. NARESZCIE trafiłam na bloga, którego można nie tylko oglądać, ale też czytać, a tekst jest napisany poprawnie ortograficznie. Na pewno będę tutaj zaglądać i czytać.

    www.navylight.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń