sobota, 18 października 2014

Szalona noc

Każdy z nas ma własną definicję szaleństwa. Ja sama posiadam je dwie. 
Pierwsza jest dość oczywista: brak opamiętania, lekkomyślność, zabawa, przekraczanie granic.
Druga, nieco bardziej statyczna: coś nietypowego, dziwnego, odstępstwo od normy.
To właśnie ta druga określa moją dzisiejszą noc. Odkąd rok temu, jesienią, w klasie maturalnej, zarywałam kilka nocy w tygodniu przez nadmiar zajęć, rosnące zaległości i stres, staram się sypiać codziennie nie mniej niż 6 godzin. Takie moje, można powiedzieć, postanowienie noworoczne. Udawało mi się to bez problemu przez ostatnie 9 miesięcy. Aż do dnia dzisiejszego. Nie śpię, bo...? WYSYŁAM CV!
Czuję, że mam obłęd w oczach, a w głowie milion myśli na sekundę. Pracuję na pełnych obrotach i teraz mam przerwę - bo skończyły mi się pomysły.
Na początku szukam czegoś na stanowisku asystentki/sekretarki. Gdzie indziej przyjmą studentkę na początku 1-go semestru? To pytanie retoryczne. Każdy wie, że w Mc! Mam jednak nieco wyższe ambicje. Chcę pracować w firmie. Wiem już nawet w jakiej, ale w związku z brakiem prawa jazdy (jeszcze... już niebawem egzaminy) oraz takim a nie innym miejscem zamieszkania (Będzin jest oczywiście piękny, kochany i zapraszam serdecznie, jednak... stolica to to nie jest...), moje plany muszą jeszcze trochę poczekać. Marzy mi się staż u projektanta. Albo w redakcji Elle. 
Szanse są minimalne, mam tego świadomość i z tego względu od 2 miesięcy chodzę na kurs szycia i kroju w celu uzyskania certyfikatu, po jego ukończeniu zaczynam kolejny, a od nowego roku, projektowania odzieży. Bez papierka się raczej nie obejdzie, tak więc nie mam wyjścia. Tym bardziej, że lubię się czuć wykwalifikowana. 

Zamierzam również obkupić się książkami (gazetami zarzucam pokój od ponad roku) i z każdej strony dowiadywać się WSZYSTKIEGO o tej branży! Szukając przydatnych, treściwych opinii, trafiłam na vloga, którego polecam gorąco - szczególnie fanatykom książek - Book Rewievs by Anita


Dzisiaj postanowiłam, że wszystko stawiam na jedną kartę. Trudno, jak nie wyjdzie, to będę kombinować. Ale nie będę czekać na otrzymanie magistra, żeby zacząć coś robić z życiem. Młodsza się nie stanę. A studiować mogę w innym trybie. Albo w innym czasie. Mam mnóstwo możliwości. W najgorszym wypadku będę piec i sprzedawać babeczki :D
Aktualnie zamierzam powoli kompletować swoje portfolio, precyzować upodobania i twardnieć. Muszę mieć mocny tyłek, bo w niego dostanę... i nie raz na niego upadnę.
A po co mi praca asystentki? Muszę się nauczyć robić dobrą kawę (bo to mi się przyda)... i rozciągać kalendarz do granic możliwości. A przy okazji wyćwiczyć bieganie w szpilkach :D Same praktyczne umiejętności!!! 

I już za kilka lat wrócę do tego miejsca nie tylko w celu rekreacyjnym...


Tymczasem na miłe zakończenie... wieczoru:

2 komentarze:

  1. Powodzenia w podążaniu za swoją pasją :) A czego to zdjęcie pięknego wnętrza? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to Galeria Lafayette w Paryżu :)
      Dziękuję bardzo za życzenia! :D

      Usuń