poniedziałek, 11 maja 2015

It's a jungle...

Ostatnie dni upływają prawie beztrosko. Prawie, bo jednak ciągle gdzieś po głowie chodzi mi ta nieznośna myśl o minionych maturach. Czy to dobry pomysł, czy warto, czy na pewno chcę iść na Politechnikę albo do... w inne miejsce - i takie tam. Przedtem ograniczyłam wszystkie zajęcia do minimum. Pozbyłam się nawet konta na facebooku w nadziei, że to pomoże, że znajdę więcej czasu na zadania z matmy. I szczerze mówiąc ciężko jest mi ocenić efekty. Ostatnio jednak podczas rozmowy z Sylwią pojawiła się nowa perspektywa, która... bardzo mi się podoba. Jeżeli ją tylko trochę dopracujemy, to możemy się całkiem nieźle ustawić na kolejne lata. Ale zanim przyjdzie czerwiec i wyniki, postanowiłam podjąć kolejne radykalne działanie. Stwierdziłam, że chyba powinnam rzucić moje WSB, bo to nie jest to miejsce, gdzie widzę się w najbliższym czasie. A skoro wiem, że to nie to, to po co marnować czas i energię na kończenie roku? Przecież i tak po dwóch semestrach nie mam nic. Jest mi trochę żal. Nawet bardzo! Mam z tą uczelnią mnóstwo świetnych wspomnień, poznałam super ludzi i przede wszystkim dobrze się tam czułam. Ale jednak... jest jakiś taki niedosyt, czegoś mi tam brakuje i od samego początku próbuję pozbyć się tego uczucia, mimo to wciąż mi się nie udaje. Chociaż muszę przyznać, że sama siebie do niej przekonałam. Zawsze tak mam - nie potrafię znieść myśli, że dokonałam złego wyboru i robię wszystko, żeby uwierzyć, że postąpiłam właściwie. Dlatego teraz mam mętlik...
Ale klamka zapadła, decyzję podjęłam, teraz tylko nie wiem czy nie będę tego żałować.
Jutro postanowiłam pojechać z rezygnacją.
A BĘDĘ TĘSKNIĆ! JUŻ TĘSKNIĘ! Może czasem gdzieś cichcem wpadnę na jakiś wykład albo wymyślę coś innego...


Od ponad miesiąca czuję, że jednak jest trochę inaczej. Teraz nie patrzę już na życie jako jakaś tam nastolatka, tylko... jako 20-letnia (jeszcze) studentka. To przerażające, ile dwie nic nieznaczące cyfry mogą zmienić w mózgu człowieka. Teraz mam poczucie, że muszę bardziej się skupić na tym co robię i mówię, bo inaczej mnie z tego rozliczają. Co jednak wiąże się z urodzinami... oprócz fantastycznych przyjaciół mam też niesamowitą szefową. Pierwszego dnia pracy po moich urodzinach zrobiła mi w sklepie grę terenową. Prezent od niej musiałam sobie znaleźć podążając za wskazówkami. Nie liczyłam na nic więcej prócz życzeń, a jej... po prostu się chciało! Chciałabym mieć przez całe życie tyle energii i pomysłów ile ona ma. I mieć taki świetny kontakt z ludźmi.


Ale na TAKĄ przyszłość mam jeszcze czas. Teraz skupiamy się na tym co tu i teraz.
Mam więcej wolnego czasu i ostatnio w nagrodę za pilną naukę kupiłam sobie trzy nowe książki:
"Hobbita" wiadomo kogo, "Kroniki Bane'a" Cassandry Clare, autorki mojej ulubionej serii fantasy (po HP) i "Najdłuższa Podróż" Sparksa. Zabrałam się za czytanie "Hobbita" i kontynuuję swój nałóg związany z "Teorią Wielkiego Podrywu". Postanowiłam nauczyć się odcinków na pamięć, więc jak już skończę ostatni, 8 sezon, zacznę oglądać od początku.
Więcej o serialu planuję opowiedzieć Wam w kolejnym poście.
Prócz tego zaczęłam robić listę rzeczy, których jeszcze nie zrobiłam, a zawsze miałam ochotę. Zainspirowałam się starym odcinkiem Plotkary, kiedy to Dan, jego dziewczyna i Vanessa realizują artykuł z gazety ("Things to do before graduation." Or something like this).
W związku z tym w przedwczoraj - w sobotę - udałam się na właściwie spontaniczny wypad na bilard i kręgle z moimi przyjaciółmi. Spontaniczny do tego stopnia, że Sylwia pojechała w sukience. Bardzo krótkiej sukience. I było ME-GA! Od soboty nie przestaję się uśmiechać...
Tymczasem...
I would like to show you naszą spontaniczną sesję na Dolnej Syberce.
Pomimo przeszywającego wiatru i wiosennej "lodówy" przemogłyśmy się i jest.
W stylizacji trochę bardziej młodzieżowej, swobodnej, lekko rockowej.









kurtka Cropp, creepersy Pull & Bear, okulary H&M, t-shirt Cropp, torba H&M, spodnie nn

19 komentarzy:

  1. Też miałam perturbacje związane z maturą, studiami... W końcu wylądowałam na właściwym miejscu. W górę serca, kibicuję Ci. Pamiętaj, że nie ma sytuacji bez wyjścia :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I na czym stanęło, czym się zajmujesz - jeśli mogę spytać?
      Bardzo Ci dziękuję za wsparcie ♥♥♥

      Usuń
    2. Skończyłam socjologię, ale przez chorobę nie mogę obronić licencjatu :(

      Usuń
    3. Wysłałam w końcu maila, przepraszam, że tak długo czekałaś.

      Usuń
  2. super fotki! uwielbiam torebke i buty<3

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo ładna torebka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, pierwszy raz tak zaryzykowałam i kupiłam coś tak bardzo w stylu boho :D

      Usuń
  4. Torba jest niesamowita!!!!!

    ~~~~>>~~>>~~>>
    Zapraszam na mój blog!
    www.bambiboho.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Torebka świetna :) Droga była?

    OdpowiedzUsuń
  6. no proszę, ja swoje wsb porzuciłam na 3 semestrze, a teraz na nie wracam, ale w innym mieście i na inny kierunek ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a rzuciłaś, bo chciałaś zmienić uczelnię?

      Usuń
  7. na pewno podejmiesz najlepszą decyzję dla Ciebie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już wszystko... zrobione. Mam nadzieję, że masz rację :D

      Usuń
  8. ojej, nie jestem fanką Queen, ale uwielbiam ten kawałek, cóż za kop energii! :)
    hihi. ja poszłam na Politechnikę, ale zmieniłam po roku zdanie. mamy w życiu czas na złe decyzje i błędy, nie przejmuj się na zapas :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Queen polubiłam właśnie po tej piosence :D
      To chyba najmądrzejsze słowa, jakie usłyszałam w tym roku!

      Usuń
  9. Bardzo miło mi się czytało.Fajnie piszesz nie moge się doczekać kolejnego postu ;) Obs za obs ??
    Zapraszam serdecznie do mnie nowy post czeka tylko na twoje przeczytanie. :)
    staram się o współpracę z pewną firmą z branży modowej, byłabym niezmiernie wdzięczna jeśli poklikałabyś w linki do ubrań w moim najnowszym poście i skomentowała pod nim jeśli to zrobiłaś. Umożliwi mi to współpracę z nimi. Z góry pięknie dziękuję :*
    http://nicole-500.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń